Sto lat w cieniu historii. Pani Jadwiga Pupeć świętuje wyjątkowy jubileusz w Zamościu
100 balonów, 100 świeczek i jedno wspólne życzenie – w sobotę 25 lipca w gronie najbliższych setne urodziny obchodziła pani Jadwiga Pupeć. Kwiaty i upominki złożył jej osobiście prezydent Zamościa Rafał Zwolak, który przybył dzień przed właściwą rocznicą.
Od Rozkoszówki do Zamościa – wojenne ślady
Jadwiga Pupeć z domu Sowińska urodziła się 26 lipca 1926 roku w Rozkoszówce w gminie Uchanie. Była najstarszym z pięciorga rodzeństwa – Helena i Jan Sowińscy wychowali jeszcze syna i trzy córki, z których dwie młodsze siostry jubilatki żyją do dziś.
Wojna brutalnie przerwała spokojne dzieciństwo. Rodzina Sowińskich została wysiedlona ze swojej wioski i dwukrotnie trafiła do obozu przejściowego w Zamościu. Dom zajęli okupanci, więc Sowińscy koczowali w Uchaniach, a później pracowali u niemieckiej rodziny na zamojskim Majdanie. To właśnie w tych burzliwych latach pani Jadwiga poznała swojego przyszłego męża, Bronisława.
Miłość i praca – fundamenty długiego życia
Ślub odbył się 4 lutego 1945 roku, tuż po zakończeniu okupacji. Młodzi przeprowadzali się kilkukrotnie, ale zawsze pozostawali w Zamościu. Bronisław prowadził gospodarstwo ogrodnicze, a Jadwiga nie tylko pomagała w pracach polowych, ale przede wszystkim zajmowała się domem i czworgiem dzieci. Dopiero gdy pociechy usamodzielniły się, podjęła pracę w domu dziecka.
W 2002 roku owdowiała, ale nigdy nie została sama. Dzieci, wnuki i prawnuki zawsze byli w pobliżu – opiekowali się nią i pomagali, jak tylko mogli. Bliscy wspominają, że pani Jadwiga zawsze była osobą łagodną, spokojną, dobrą i niezwykle pracowitą. Jeszcze dwa lata temu, gdy zdrowie pozwalało, uwielbiała pielęgnować ogród.
Urodzinowa gala w gronie najbliższych
Na sobotnie przyjęcie do Zamościa zjechała cała rodzina – z różnych zakątków Polski, a nawet spoza jej granic. Panią Jadwigę otoczyło 4 dzieci, 5 wnucząt i 9 prawnucząt. To właśnie oni podkreślają, że jubilatka do dziś pozostaje kochającą matką, babcią i prababcią.
W uroczystości uczestniczyli także przedstawiciele lokalnych instytucji. Prezydent Zamościa Rafał Zwolak wręczył pani Jadwidze listy gratulacyjne – od siebie oraz od Prezesa Rady Ministrów. Do życzeń dołączyły się:
- Maria Stręciwilk-Gościcka, przewodnicząca sekcji emerytów i rencistów Związku Nauczycielstwa Polskiego w Zamościu
- Małgorzata Nowosad-Pałczyńska, prezes oddziału ZNP
- Urszula Sobczuk, kierownik KRUS w Zamościu
Lokalny wymiar jubileuszu
Setne urodziny pani Jadwigi to nie tylko prywatna uroczystość, ale także żywe świadectwo historii Zamościa i ziemi zamojskiej. Jej wojenne losy, wysiedlenia i powojenna odbudowa życia odzwierciedlają doświadczenia całego pokolenia. Dla mieszkańców regionu taka postać to symbol wytrwałości i siły rodziny – wartości, które wciąż są tu szczególnie cenione.
Co dalej?
Rodzina zapowiada, że będzie świętować dalej – choć w kameralnym gronie, bo stan zdrowia jubilatki wymaga spokoju. Pani Jadwiga nadal mieszka w Zamościu, a bliscy obiecują, że nie zabraknie jej wsparcia w kolejnych latach. Władze miasta deklarują gotowość do pomocy w każdym zakresie. Źródłem informacji jest Urząd Miasta w Zamościu.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!